Archive for the ‘Archiwa z Najlepszych Wieści’ Category

Polska straci prawo do organizacji Euro w 2012 roku?

Thursday, January 31st, 2008

Wczoraj do Polskiego Związku Piłki Nożnej dotarł w tej sprawie tajny raport, wytykający polskiej stronie niedociągnięcia i chaos organizacyjny w sprawie organizacji Euro 2012. Ostrzeżenie jest poważne – jeśli sytuacja szybko się nie zmieni, możemy stracić organizację Euro w 2012 roku.
Raport powstał po serii wizyt przedstawicieli UEFA w Polsce od listopada ubiegłego roku do dziś i zawiera opinię Europejskiej Federacji Piłkarskiej na temat przygotowań Polski do mistrzostw. Polskiemu rządowi i PZPN zarzuca się, że w ciągu roku trzykrotnie zmieniano ministra sportu i nie ma jasno określonych zasad współpracy PZPN z rządem. Co więcej, również rozwój infrastruktury, to jest budowa lotnisk, stadionów, hoteli i autostrad, jest zdecydowanie zbyt wolny. UEFA oskarża Polskę również o zbyt duży wpływ polityki na sprawę.

- Niestabilność polityczna w Polsce i na Ukrainie oraz braki w infrastrukturze są obecnie zbyt poważne. Jest już za późno, żeby czekać nie wiadomo na co. Trzeba działać! – oświadczył wczoraj sekretarz generalny UEFA David Taylor. A co na to polski rząd? Mirosław Drzewiecki o opóźnienia oskarża poprzednią ekipę, z kolei Elżbieta Jakubiak, minister sportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego informuje, że za jej rządów takiego raportu nie było i nikt nie spodziewał się, że w ogóle powstanie – mówią w wypowiedziach dla dziennika.pl.

Sytuację próbował ratować Michał Listkiewicz. Szef PZPN zapewniał na posiedzeniu Komitetu Wykonawczego UEFA w Zagrzebiu przedstawicieli Federacji, że od listopada wiele zmieniło się na lepsze, a premier Tusk uznał organizację Euro za priorytet. Mimo to nie można zbagatelizować faktu, że regulacje formalno-prawne między stroną polską a UEFA miały być rozstrzygnięte ostatecznie do lipca tego roku. Skoro Federacja reaguje wcześniej, może to oznaczać, że sytuacja naprawdę jest krytyczna. Ostrzegawczo brzmi również wypowiedź szefa UEFA Michela Platiniego: – Najbliższe pięć, sześć miesięcy będzie decydujące. Jeśli je dobrze przepracujecie, unikniecie opóźnień, które mogą się okazać tragiczne w skutkach – skomentował przygotowania Polski do mistrzostw Europy.

Autor artykułu: Kamil Ciba

Warto wejść do “Rezerwatu” na warszawskiej Pradze

Monday, January 21st, 2008

Można w Polsce nakręcić komedię, co najlepsze, komedię mądrą z przesłaniem i urokiem. Wizyta w praskim rezerwacie dodaje otuchy, pozwala przejrzeć się w zwierciadle, który swoją krzywizną zwraca uwagę na to, co jest ważne w życiu.

Niewiele słyszałem o tym filmie przed wizytą w kinie. “Podobno fajna polska komedia, ale bez rewelacji”. Pomyślałem, cóż “na bezrybiu i rak ryba, zaryzykuję”. Akcja zaczęła się powoli toczyć, wszedłem do warszawskiej Pragi. Świat zupełnie mi obcy, znany jedynie z gazet, nieprzychylny, trudny, pozbawiający nadziei. Na dzień dobry spotykam się z miejscową “żulerią”, proszą o zapomogę, bo brakuje na “lekarstwo”. Wiadomo, myto trzeba opłacić. W pierwszych scenach słyszę szereg wulgaryzmów, sytuacja ogólnie zaczyna być nieciekawa, pomyślałem: “no tak, a więc moje przypuszczenia sprawdzają się, poprzekilnają, gawiedź się ucieszy, a ja zanudzę”, ale… (more…)

Po co PKP oszukują swoich pasażerów?

Saturday, December 8th, 2007

Temat modernizacji linii Łódź – Warszawa na łamach gazety Wiadomości24.pl gościł już wielokrotnie. Nowy rozkład jazdy, który wejdzie w życie już w najbliższą niedzielę, miał jeszcze podczas remontu zrewolucjonizować podróż na tej trasie. Okazuje się, że żadnych rewolucji niestety nie będzie.

Miesiąc temu, kiedy powstawał tekst “Superpociąg – superawarie i superniewygoda”, Łukasz Kurpiewski – rzecznik spółki PKP Przewozy Regionalne zapewniał, że od 9 grudnia podróż miedzy tymi metropoliami skróci się ze 140 aż do 90 minut.

Gazeta Wiadomości24.pl postanowiła sprawdzić u źródła – czyli u poszczególnych wykonawców – czy obecnie prowadzone prace remontowe, pozwalają na skrócenie podróży do 90 minut oraz rozwinięcie dużych prędkości przez bydgoskie składy ED-74. Okazuje się, że wyniki naszych ustaleń nie są wcale tak optymistycznie, jak zakłada rzecznik.

O dużych prędkościach nie ma na razie mowy

Firma Torpol z Poznania odpowiedzialna jest za modernizację torów w podłódzkim Gałkówku. Jej rzecznik, Piotr Maciejewicz, wskazał kwiecień 2008 roku, jako termin zakończenia wszystkich prac na wspomnianym odcinku.

Witold Hejnrych inżynier kontraktu modernizacji odcinka Koluszki – Skierniewice w rozmowie z nami wymienia podobny termin zakończenia prac. – Przede wszystkim po zakończeniu remontu trzeba wykonać oszlifowanie szyn oraz ich odbiór techniczny. Nigdy się nie zdarzyło, aby bezpośrednio po odbiorze przewoźnik wprowadzał docelową prędkość (160 km/h – przyp. red.). Poza tym w trakcie budowy jest podstacja w Lipcach Reymontowskich, która ma dostarczać zasilanie dla szybkich pociągów. Nie uda się zakończyć jej budowy wcześniej niż na wiosnę – dodaje.

Po co PKP oszukują swoich pasażerów?

W związku z wprowadzeniem od najbliższej niedzieli nowego rozkładu jazdy, pasażerom podaje się aż trzy sprzeczne ze sobą informacje na temat czasu podróży trasą Łódź – Warszawa.

Najpopularniejszym sposobem na szybką orientację w połączeniach na tej trasie jest internetowy rozkład jazdy PKP, dostępny pod adresem: www.rozklad.pkp.pl. Wyszukując połączenia ze stacji początkowej: Łódź Fabryczna do stacji docelowej: Warszawa Centralna jeszcze wczoraj mogliśmy dowiedzieć się, że pociągi kursują co godzinę, a sama podróż trwa zaledwie 93 minuty. Nie każdy wie, ale ta wersja rozkładu (patrz: screen) była niewłaściwa. Dopiero dziś zamieszczono poprawioną wersję, gdzie czas podróży to około 2 godziny.

Nie każdy wie, ale rozkład jazdy pociągów kursujących między Łodzią, a Warszawą, dostępny jest też na stronie internetowej spółki PKP Przewozy Regionalne. Zamieszczono tutaj specjalny rozkład, który obowiązuje podczas modernizacji całej linii. W przeciwieństwie do poprzedniego, czas podróży wynosi nie 93, a 122 minuty.

Co więcej, na stronie www.pr.pkp.pl znajdziemy także fragmenty rozkładu sieciowego, gdzie z Warszawy do Łodzi możemy przemieścić się znów w 90 minut. Po takiej dawce rozkładowych informacji pasażer może być nieźle zdezorientowany…

Brutalna kolejowa rzeczywistość

Niestety kolejowa rzeczywistość pozostaje nie zmieniona. Jedenaście tysięcy pasażerów pokonujących codziennie 138 kilometrowy odcinek między Łodzią, a stolicą musi przygotować się nadal na podróż trwającą dwie godziny. Jedynie pociągi, które zatrzymywały się wcześniej na wszystkich osobowych przystankach (m.in. Lipce Reymontowskie, Płyćwa, Dąbrowice – przyp. red.), poza postojem w Koluszkach, Skierniewicach i Żyrardowie, od razu pojadą do Warszawy.

Poza tym składy zestawione z pociągów elektrycznych ED-74 będą obsługiwały wszystkie połączenia z pominięciem tych odjeżdżających o godzinie 5.18, 6.06 i 6.15 z Łodzi Fabrycznej oraz o godzinie 15.20, 16.20 i 17.15 odjeżdżających z Warszawy Centralnej.

Niestety składy, jak tłumaczy ich producent – bydgoska PESA – nie są dostosowane do podróży trwających powyżej 90 minut. Wychodzi na to, że wraz z nowym rozkładem, podróżnych czeka nowa superniewygoda. Ponowne skrócenie czasu przejazdu PKP zaplanowało na połowę stycznia 2008 roku.

Autor artykułu: Daniel Siwak

Ochlapani piesi mogą dochodzić swoich praw… ale nie chcą

Thursday, December 6th, 2007

Zimno, mokro, brzydko, a ty musisz iść piechotą do autobusu. W garniturze przemierzasz ulice i nagle rozpędzony samochód wpada w dziurę i oblewa cię od stóp do głów brudną wodą. Co robisz? Wściekasz się i złorzeczysz kierowcy, a potem oddajesz garnitur do pralni? A czy wiesz, że może być inaczej?

Teoretycznie nie istnieje przepis mówiący o grożących kierowcy sankcjach w takim przypadku. Policja nie może więc wystawiać mandatów za ochlapanie pieszych. Jednak w praktyce istnieje możliwość dochodzenia drogą cywilną odszkodowania, które może pokryć koszty pralni. Aby do tego doszło, musimy spełnić szereg warunków.

Po pierwsze, zapisujemy numer rejestracyjny pojazdu. Jak dowiedziałem się w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, wystarczy przekazać im numer rejestracyjny pojazdu, a policjanci wydziału znajdują kierowcę, po czym kontaktują go z nami. Wówczas istnieje możliwość dogadania się z kierowcą w kwestii należnych nam pieniędzy za pranie odzieży czy jej zniszczenie.

Jeśli kierowca powie „nie”

Jest wówczas inna możliwość – a mianowicie sąd cywilny. Warto więc, oprócz spisania numerów rejestracyjnych pojazdu, zadbać również o kontakt ze świadkami zdarzenia. Pamiętajmy, że nie wolno nam prać pobrudzonego ubrania – to dowód w sprawie. Czy jednak sądom znane są takie sprawy?

- Na 95 procent mogę powiedzieć, że nie było takiej sprawy w ciągu ostatnich kilku lat – powiedział mi Marcin Łochowski, rzecznik prasowy w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga. Również w Radomiu nie mogą podać żadnych oficjalnych danych na ten temat.

Na pytanie czy prowadzą postępowanie w takich sprawach, filia Federacji Konsumentów w Łodzi odpowiedziała, że nie i nie prowadziła do tej pory. Ale – jak wyraźnie zaznaczono – wystarczy właśnie dostarczenie im numeru rejestracyjnego, zniszczonej odzieży i zapewnienie wsparcia choć jednego świadka zdarzenia, a sprawę taką poprowadzą.

Autor artykułu: Kamil Ciba

Chanuka – Żydowskie Święto Świateł

Tuesday, December 4th, 2007

Żydzi na całym świecie obchodzą dziś Wigilię święta Chanuka. W warszawskiej Gminie Żydowskiej odbyło się uroczyste zapalenie pierwszej świecy w tradycyjnym ośmioramiennym świeczniku chanukija.

Chanuka to żydowskie święto trwające osiem dni – od 25 dnia miesiąca Kislew do 3 dnia miesiąca Tewet. Zostało ustanowione na pamiątkę wyrzucenia posągów greckich bogów ze Świątyni Jerozolimskiej w roku 160 p.n.e. Stało się to dzięki powstaniu wznieconemu przez Judę Machabeusza w czasach, gdy nad ziemiami Izraela władzę sprawowała grecko-syryjska dynastia Seleucydów.

Głównym obrzędem wykonywanym podczas tego święta jest zapalanie świec, codziennie jednej. Towarzyszą temu modlitwy oraz specjalne błogosławieństwo. Rytuał odbywa się po zmroku i każda ze świec musi się palić, co najmniej trzydzieści minut. W rezultacie 8. dnia w chanukiji będzie 9 świec, gdyż ta pierwsza zapalona dziś nazywana jest pomocniczą.

Świecznik powinien być umieszczony w widocznym miejscu. Według tradycji nie może służyć za główne źródło oświetlenia, jedynie jako pomocnicze.

Zobacz: relację wideo

Autor artykułu: Marta Jurkiewicz

Smolarek-Belgia 2:0!!! Jedziemy na Euro 2008!!!

Sunday, November 18th, 2007

Na wypełnionym po brzegi Stadionie Śląskim piłkarska reprezentacja Polski wygrała z Belgią 2:0, zapewniając sobie pierwszy w historii awans do mistrzostw Europy! Bohaterem spotkania był po raz kolejny Ebi Smolarek, strzelec dwóch goli i diament w kadrze Leo Beenhakkera.

Od wczesnych godzin porannych przywdziani w biało-czerwone barwy fani zjeżdżali do Chorzowa. Wiedzieli, że 17 listopada będzie dla polskiego futbolu dniem historycznym. 47 tysięcy kibiców zasiadło na trybunach Stadionu Śląskiego, a miliony przed telewizorami, by na własne oczy zobaczyć ostatni przystanek kadry w drodze do Euro 2008.

- Mamy grać głową, a nie sercem – mówił przed meczem trener Beenhakker. I rzeczywiście, Polacy zaczęli rozważnie, z dużą koncentracją, nie rzucając się do zmasowanych ataków od samego początku spotkania. Co więcej, pierwszy strzał na bramkę oddali Belgowie, ale problemów z pewną interwencją nie miał Artur Boruc. Następnie do głosu doszli biało-czerwoni. W 22. minucie z narożnika pola karnego piłkę nad poprzeczką posłał Jacek Krzynówek, a kilka chwil później jego “wyczyn” po fatalnie wykonanym rzucie wolnym powtórzył Michał Żewłakow. O wiele bliżej objęcia prowadzenia po stałym fragmencie byli rywale. W 32. minucie Jacek Bąk obejrzał żółtą kartkę za faul na Kevinie Mirallasie, po czym piekielnie mocne uderzenie
Jana Verthogena końcówkami palców fantastycznie wybronił Boruc.

Belgowie przenieśli ciężar gry na naszą połowę, nie pozwalając podopiecznym Beenhakkera na szybkie wyprowadzenie piłki. Polacy zmuszeni byli więc do konstruowania ataku pozycyjnego, co nigdy nie było ich mocną stroną. Wolnym rozgrywaniem akcji biało-czerwoni uśpili jednak czujność rywali. W 44. minucie zbyt lekkie podanie jednego z Belgów do własnego bramkarza wykorzystał Euzebiusz Smolarek, mijając Stijna Stijnena i spokojnie kierując piłkę do pustej bramki. Ebi gola mógł zdobyć już chwilę wcześniej, lecz po świetnej akcji Radosława Sobolewskiego strzelił zbyt lekko.

Po przerwie Wojciecha Łobodzińskiego zastąpił rozpoczynający mecz na ławce rezerwowych Jakub Błaszczykowski. Napompowani uwagami Beenhakkera w szatni Polacy grali tymczasem swoje. W 50. minucie Stadion Śląski ponownie wybuchł nieopisaną euforią. Mocne uderzenie Krzynówka obronił Stijnen, ale wobec technicznej dobitki Smolarka był już bezradny. Po dwóch trafieniach przed rokiem z Portugalią i fantastycznym hat-tricku w październikowym starciu z Kazachstanem, Ebi znów wyrastał na bohatera reprezentacji. Wyśniony awans do mistrzostw Europy z każdą chwilą stawał się coraz bliższy.

Świadomi stosunkowo bezpiecznej przewagi Polacy cofnęli się nieco do defensywy, uważnie kontrolując poczynania zamroczonych bolesnymi ciosami przeciwników. Powolna, chwilami wręcz senna gra była bowiem równoznaczna spokojnemu wyczekiwaniu końcowego gwizdka i wielkiej radości, która miała po nim nastąpić. Leo Beenhakker decydował się tymczasem na kolejne zmiany. Najpierw w miejsce Macieja Żurawskiego na boisku pojawił się Rafał Murawski, a w 85. minucie cały stadion skandował nazwisko opuszczającego plac bitwy herosa – Ebiego Smolarka, którego zastąpił powracający do składu reprezentacji Kamil Kosowski.

Trudno opisać to, co działo się w Chorzowie (i zapewne w całej Polsce) po ostatnim gwizdku sędziego. Eksplozja szczęścia na trybunach, piłkarze rzucający się w ramiona to sobie, to Beenhakkerowi, jakże wymowne dźwięki “We are the champions” i świadomość dokonania czegoś, co wcześniej nie udało się nikomu. Dwie bramki genialnego Ebiego, bohatera eliminacji (łącznie dziewięć goli), zapewniły biało-czerwonym pierwszy w historii awans do mistrzostw Europy! – Jeszcze to do mnie nie dociera – powiedział po meczu Jacek Krzynówek. I nie dotrze jeszcze długo, podobnie jak do milionów Polaków, a gdy już dotrze, trwać będzie w pamięci kibiców zawsze. W środę gramy w Belgradzie z Serbią – już jako finaliści Euro 2008!!!

9 – tyle goli strzelił w całych eliminacjach Euzebiusz Smolarek. Cztery w dwóch meczach z Kazachstanem, dwa w pamiętnym pojedynku z Portugalią, dwa dające zwycięstwo nad Belgią i jeden w spotkaniu z Azerbejdżanem. Dziękujemy Ebi!

Polska – Belgia 2:0

b>Bramki: Smolarek (44., 50.)

Polska: Boruc – Wasilewski, Żewłakow, Bąk, Bronowicki – Łobodziński (46. Błaszczykowski), Lewandowski, Sobolewski, Smolarek (84. Kosowski) – Krzynówek – Żurawski (82. Murawski)
Belgia: Stijnen – Gillet, Kompany, Van Buyten, Vertonghen – Defour (60. Pieroni), Haroun (84. Geraerts), Goor – Fellaini – Dembele, Mirallas (77. Huysegems)

Tabela grupy A (kolejno: mecze, zwycięstwa, remisy, porażki, bilans bramek, punkty):
1. Polska 13 8 3 2 22-10 27 awans
2. Portugalia 13 7 5 1 24-10 26
3. Finlandia 13 6 5 2 13-7 23
4. Serbia 12 5 5 2 19-9 20
5. Belgia 13 4 3 6 13-1615
6. Armenia 11 2 3 6 4-12 9
7. Kazachstan 12 1 4 7 10-20 7
8. Azerbejdżan 11 1 2 8 6-27 5

W innych meczach naszej grupy Portugalia wygrała z Armenią 1:0, a Finlandia pokonała Azerbejdżan 2:1. Zaplanowane także na sobotę spotkanie Serbia-Kazachstan nie odbyło się z powodu śnieżycy w Belgradzie.

Opinie o meczu:
Leo Beenhakker: Musiałem szybko wyjść, żeby uniknąć wielu pryszniców z szampana
Michał Listkiewicz: U góry uśmiechał się Kazimierz Górski

Autor artykułu: Krzysztof Baraniak

Zostań Bronkiem i poznaj warszawską Pragę

Saturday, November 17th, 2007

Jesteś przyjezdny i nie znasz warszawskiej Pragi? Mieszkasz w stolicy ale niechętnie odwiedzasz tę dzielnicę? Chciałbyś ją poznać, ale odstraszają Cię nie zawsze pochlebne opinie na temat tej dzielnicy?

Zanim się tam udasz, można poznać ją…. wirtualnie. Choć o powstaniu gry już wspomniano, warto poświęcić jej więcej uwagi.

Wykonawcy projektu organizacji pozarządowej Stowarzyszenie Monopol – InfoPraga, zajmujący się kulturowym ożywianiem i promowaniem Pragi wśród przyjezdnych, wpadli na pomysł, by poprzez formę rozrywki zachęcić ludzi do częstszego odwiedzania tego miejsca. (more…)

Co ma w sobie Coma?

Friday, November 16th, 2007

Wydali tylko dwie płyty, ale w świadomości fanów są od prawie 10 lat. Chociaż próżno szukać ich muzyki w komercyjnych rozgłośniach, wielbiciele znają słowa wszystkich piosenek zespołu. Co takiego ma w sobie grupa Coma, że jest tak popularna? Odpowiedź padła dziś w warszawskiej Stodole: Coma to koncertowa bestia! (more…)

Groził wysadzeniem szkoły

Monday, October 29th, 2007

Informacje o fałszywych alarmach bombowych mających miejsce na terenach szkół, wielokrotnie zamieszczaliśmy na stronach serwisu. Zazwyczaj za anonimowym telefonem o „bombie” kryli się uczniowie, chcący w ten sposób uniknąć klasówki lub egzaminu. Tym razem policjanci z Mokotowa zatrzymali 49- letniego mężczyznę, który zagroził wysadzeniem w powietrze szkoły przy ulicy Grottgera.

Informacja o mężczyźnie, który grozi wysadzeniem w powietrze szkoły przy ulicy Grottgera, dotarła do policjantów z Mokotowa w sobotę kilkanaście minut po godzinie 7 rano. Jak ustalili funkcjonariusze, sprawcą alarmu był Marian F. 45- letni mężczyzna chciał w ten sposób zmusić firmę, w której pracował do wypłaty zaległych pieniędzy. Zgłoszenie, podobnie jak każdy tego typu przypadek, potraktowane zostało bardzo poważnie. Budynek i otoczenie szkoły zostały dokładnie sprawdzone. Równocześnie policjanci ustalali miejsce, w którym może przebywać Marian F. Mężczyzna został zatrzymany cztery godziny później przy ulicy Bruna.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że tego typu fałszywe alarmy są często niezwykle uciążliwe społecznie, kosztowne i wymagające zaangażowania znacznych sił, zarówno policyjnych, jak i innych służb miejskich. Straty finansowe liczone są w dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy złotych. Kosztami takiej akcji Sądy obarczają sprawców, a dla zdecydowanej większości z nich są to zobowiązania przekraczające ich możliwości finansowe.

Autor artykułu:

Drzewiecki: Stadion Narodowy powinien powstać na obrzeżach Warszawy

Monday, October 29th, 2007

Według Mirosława Drzewieckiego, kandydata PO na ministra sportu, Stadion Narodowy w Warszawie powinien powstać na obrzeżach miasta. Jak powiedział w dzisiejszym “Kontrwywiadzie” w radiu RMF, stadion mógłby powstać w Łomiankach lub na Wawrze.
- Dzisiaj na początku XXI wieku buduje się stadiony zawsze na obrzeżach miast – powiedział Drzewiecki. Powołał się na przykład stadionu Saint-Denis w Paryżu, który nie znajduje się w centrum miasta.

Drzewiecki dodał, że budowa Stadionu Narodowego w pobliżu Stadionu X-lecia będzie wyjątkowo kosztowna. Według wyceny, jaką otrzymała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, grunty pod stadion będą kosztowały 3 do 4 miliardów złotych. Jak powiedział Drzewiecki budowa stadionu poza centrum będzie o wiele tańsza.

Według Drzewieckiego nie ma obaw, że mecze Euro 2012 nie będą rozgrywane w Warszawie.
- Ja się bardzo cieszę z tego, że na pewno będzie stadion, który może też być narodowym stadionem kiedy będzie tam grała polska reprezentacja. To jest stadion Legii – powiedział.
Dodał, że popełniono błąd odrzucając możliwość uczynienia z obiektu przy Łazienkowskiej Stadionu Narodowego.
- Proszę mi odpowiedzieć, jakie zadanie przypisano temu stadionowi, który miałby kosztować kilka miliardów złotych? Czy on miałaby być stadionem na otwarcie, później dwa-trzy mecze w roku? – pytał.

Zapewnił także, że w razie budowy Stadionu na obrzeżach miasta nie będzie kłopotów z komunikacją. Według jednego z założeń w pobliże stadionu miałaby dochodzić linia metra. Dodał, że zmiana miejsca nie opóźni budowy.
- Jesteśmy na etapie dopiero rozpisywania konkursu na projekt stadionu, czyli mamy zerową sprawę zaawansowania.

Tymczasem obecna minister sportu Elżbieta Jakubiak w wywiadzie w Radiu Zet powiedziała, że “mecz rozpoczęcia nie odbędzie sie w Warszawie”. Skrytykowała propozycje polityków Platformy Obywatelskiej chcących zmienić miejsce budowy Stadionu Narodowego.
- Nie ma takiej siły i nie ma takich ludzi, nie ma takich możliwości, żeby stadion zacząć projektować dzisiaj od początku – dodała w rozmowie z Moniką Olejnik.

Autor artykułu: Michał Adamczyk