Derby Polski dla Wisły, Legia na kolanach!

October 29th, 2007

Po jednostronnym hicie rundy jesiennej Orange Ekstraklasy Wisła Kraków pokonała przed własną publicznością Legię Warszawa 1:0, powiększając przewagę nad stołecznym rywalem w tabeli do ośmiu punktów.

W składzie “Białej Gwiazdy” od pierwszych minut na boisko wybiegł Kamil Kosowski, który z powodu kontuzji palca nie trenował do piątku. W obu drużynach zabrakło natomiast kapitanów: Arkadiusza Głowackiego i Aleksandara Vukovicia. Spotkanie rozpoczęło się od serii niedokładnych zagrań, jakby zaprzeczających oczekiwanemu poziomowi widowiska. Przewagę miała jednak Wisła i to właśnie gospodarze objęli prowadzenie po akcji z 20. minuty, kiedy po błędzie filaru warszawskiej defensywy, Dicksona Choto i podaniu Pawła Brożka Jana Muchę płaskim strzałem zza pola karnego pokonał Marek Zieńczuk. Był to dziewiąty gol grającego dziś na pozycji lewego obrońcy “Zienia” w tym sezonie. Gospodarze kontrolowali przebieg gry, nie pozwalając słabej Legii rozwinąć skrzydeł. Jeszcze przed przerwą dobrą szansę na wyrównanie mieli Takesure Chinyama i Roger, ale w dogodnych sytuacjach obaj posłali piłkę obok bramki. Po pierwszej połowie Wisła zasłużenie prowadziła zatem przy ul. Reymonta 1:0.

Po powrocie z szatni obraz boiskowych wydarzeń nie uległ zmianie. Mecz stał na dość przeciętnym poziomie, a wiślacy mieli kolejne okazje do zdobycia gola. Najpierw kolejnej pomyłki Choto nie wykorzystał jednak Rafał Boguski, a w 56. minucie strzał Zieńczuka z kilku metrów obronił Mucha. Kilkadziesiąt sekund później dobre podanie do Brożka ręką przeciął Inaki Astiz. Za to zagranie Hiszpan powinien wylecieć z boiska, lecz sędzia w akcie pobłażliwości pokazał mu jedynie żółtą kartkę. Pojedynek dwóch faworytów w walce o mistrzostwo Polski z każdą chwilą coraz bardziej przypominał nierówny wyścig mercedesa z małym fiatem. Piłkarze Wisły całkowicie przyćmili stołecznego rywala, dążąc do podwyższenia wyniku. Podopieczni Macieja Skorży nie grzeszyli jednak skutecznością. W 63. minucie Boguski dośrodkował do Pawła Brożka, ale ten nie trafił piłkę będąc pięć metrów przed bramką.

W obliczu miażdżącej przewagi gospodarzy trener Jan Urban zdecydował się wpuścić do gry Bartłomieja Grzelaka w miejsce Martinsa Ekwueme. Legia wreszcie się przebudziła, lecz ładne uderzenie Edsona na poprzeczkę z trudem sparować zdołał Mariusz Pawełek. Kolejne minuty pokazały jednak, że był to tylko pojedynczy zryw gości. Bliski zdobycia gola bezpośrednio z rzutu rożnego był bowiem Kosowski, a chwilę później groźną wrzutkę w pole karne wybił Mucha. Nie od dziś wiadomo, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Chyba zapomnieli o tym wiślacy, ponownie dopuszczając gości do głosu. W 82. minucie po dośrodkowaniu Edsona wymarzonej okazji nie wykorzystał Piotr Giza, przenosząc piłkę wysoko nad poprzeczką. Chwilę później mocny strzał z dystansu Rogera obronił Pawełek.

Zwieńczeniem spotkania był obraz 21 tysięcy kibiców na stojąco oklaskujących schodzącego z boiska Kosowskiego. Do końcowego gwizdka rezultat nie uległ już zmianie i czwarta porażka Legii w ostatnich pięciu meczach stała się faktem. Wisła była zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużenie wygrała prestiżowe “derby Polski”. Zawodnicy “Białej Gwiazdy” umocnili się na fotelu lidera Orange Ekstraklasy, powiększając przewagę nad “Wojskowymi” do ośmiu punktów.

8 – tyle goli w ostatnich sześciu meczach zdobył wicelider klasyfikacji strzelców Marek Zieńczuk

10 – od tylu lat Legia nie potrafi wygrać w Krakowie. Ostatni raz miało to miejsce w 1997 roku

Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0

Bramka: Zieńczuk (20.)
Żółte kartki: Piotr Brożek, Dudka – Ekwueme, Grzelak, Smoliński
Wisła: Pawełek – Baszczyński, Cleber, Dudka, Zieńczuk (90. Jirsak) – Kosowski (87. Małecki), Sobolewski, Cantoro, Piotr Brożek – Boguski (60. Paulista), Paweł Brożek
Legia: Mucha – Szala, Choto, Astiz, Kiełbowicz – Radović (75. Smoliński), Ekwueme (62. Grzelak), Giza, Roger, Edson – Chinyama (84. Burkhardt)

Autor artykułu: Krzysztof Baraniak

Reżyser Eric Clausen spotkał się z fanami

October 15th, 2007

Jest przeciwny globalizacji, bo sądzi, że jest ona kuzynką imperializmu. Przekonuje, że najważniejsze w życiu są miłość i pokój. Eric Clausen – wybitny duński reżyser gościł na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Każdy mógł zadać mu pytanie! Wystarczyło przyjść na film.

“Zwolnienie warunkowe” to historia więźnia, który z okazji ślubu syna, wychodzi na jednodniową przepustkę. Jednak nie spuszcza go z oka pewien tajemniczy policjant… Pomysł na film zrodził się w głowie reżysera. – Ciekawi mnie wiele rzeczy – mówi artysta. – Mam w więzieniu wykłady o literaturze. (…) Tam ludzie myślą, że są zamknięci, ale są otwarci, jeśli wiesz o czym mówię.

Eric Clausen zatrudnia do swoich filmów naturszczyków. W tym filmie wystąpiła jego matka (jako matka głównego bohatera granego przez samego reżysera). Reżyser uważa, że w filmie ważna jest autentyczność, a właśnie ją gwarantują amatorzy. Przy kręceniu “Zwolnienia warunkowego” nie korzystano też z pomocy żadnych służb. Nie było policjantów zatrzymujących ruch uliczny. – Po prostu kręciliśmy i patrzyliśmy, co się dzieje. Kiedy miałem uciec z samochodu, to kazałem kamerzyście po prostu biec za mną – opowiadał twórca przed pokazem swojego filmu.

Autor artykułu: Ewa Kuryło

Nowa gazeta “POLSKA” trafiła już do kiosków

October 15th, 2007

W poniedziałek do kiosków trafił pierwszy numer “POLSKI” – nowego tytułu Grupy Wydawniczej Polskapresse. Zobacz, co działo się w redakcji w trakcie ostatnich godzin przed zamknięciem pierwszego, historycznego numeru. Zobacz, jak wygląda nowa gazeta.

„POLSKA” powstaje przy współpracy z najbardziej prestiżową i opiniotwórczą codzienną gazetą brytyjską „The Times”, której logo znajduje się na winiecie, a teksty będą wykorzystywane we współpracy redakcyjnej. Redaktorem naczelnym dziennika „POLSKA” jest Paweł Fąfara. Jego zastępcami Ewa Wilcz-Grzędzińska, Paweł Siennicki i Wojciech Rogacin. Wydawcą dziennika „POLSKA” jest Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse.

Zobacz: materiał wideo

Autor artykułu: Tomasz Kowalski

Ebi jaśniejszy od jupiterów, Kazachstan pokonany!

October 14th, 2007

Polska przegrywała z Kazachstanem 0:1, a na stadionie przy ul. Łazienkowskiej zgasło światło. Awarię udało się naprawić, jednak w Warszawie najjaśniej świecił Euzebiusz Smolarek. W dziesięć minut strzelił trzy gole, odmieniając losy spotkania i eliminacji. Euro 2008 coraz bliżej!

Spotkanie poprzedziła minuta ciszy, którą uczczono śmierć ojca Marcina Wasilewskiego. Biało-czerwoni mogli objąć prowadzenie już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego, jednak strzelający z bliska Euzebiusz Smolarek znajdował się na pozycji spalonej. W 13. minucie napastnik Racingu Santander spróbował ponownie, ale jego lekkie uderzenie głową nie sprawiło kłopotów bramkarzowi Kazachstanu. Gdy wydawało się, że podopieczni Leo Beenhakkera w pełni kontrolują przebieg gry, stało się coś, co nie miało prawa się stać. Szybki kontratak Kazachów dokładnym dośrodkowaniem zakończył Rusłan Bałtijew, a niepilnowany Dmitrij Biakow skierował piłkę do siatki. Przegrywaliśmy z kopciuszkiem piłkarskiej Europy 0:1. Chwilę później przed stratą drugiego gola uratował nas Artur Boruc.

Pierwszą próbę odmiany niekorzystnego rezultatu podjął aktywny od początku meczu Wojciech Łobodziński. Jego strzał z dystansu niepewnie obronił Dawid Łorija, lecz Saganowski nie zdążył dobiec do odbitej piłki. Po kilku minutach wreszcie pokazał się Jacek Krzynówek. Pierwsze uderzenie pomocnika Vfl Wolfsburg zablokował jeden z obrońców, drugie z trudem sparował bramkarz gości, trzecie minęło bramkę o dobre dwa metry. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i Polacy musieli schodzić do szatni ze spuszczonymi głowami.

Na początku drugiej połowy widzowie oglądający spotkanie w TVP 2 stracili obraz w swoich odbiornikach. Okazało się, że na stadionie warszawskiej Legii przy ul. Łazienkowskiej doszło do awarii oświetlenia, a mecz został przerwany! Z czasem problem ciemności udało się jednak rozwiązać, a piłkarze mogli wrócić na boisko. Odpowiedź na pytanie, czy ponowne włączenie jupiterów rozjaśni nieco grę gospodarzy dać miały kolejne akcje.

W 56. minucie kibice wreszcie mieli powody do radości. Krzynówek precyzyjnie podał do Smolarka, a ten technicznym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Kilka chwil później było już 2:1 dla biało-czerwonych. Bajeczne zagranie Jacka Bąka na gola zamienił… Smolarek. Nie minęły dwie minuty, a Ebi dołożył trzecią, fantastyczną bramkę, kompletując klasycznego hat-tricka.

Ostatnie mecze w wykonaniu orłów Beenhakkera wyjątkowo trafnie pokazały, że choć piłka nożna jest grą zespołową, każdej ekipie potrzeba bohaterów. Z Rosją i Portugalią mieliśmy Krzynówka. Dziś bohaterem, podobnie jak rok temu, w Chorzowie, został Smolarek. Trzy bramki Ebiego sprawiły, że nie tylko wygraliśmy z Kazachstanem, ale przede wszystkim nie roztrwoniliśmy tego, na co pracowaliśmy przez całe eliminacje.

W pozostałych spotkaniach naszej grupy Armenia zremisowała z Serbią, Belgia z Finlandią, zaś Azerbejdżan przegrał z Portugalią. Jeśli za miesiąc biało-czerwoni pokonają u siebie Belgów, nic nie odbierze im awansu do przyszłorocznych mistrzostw Europy!

Polska – Kazachstan 3:1

Bramki: Smolarek (56., 64., 66.) – Biakow (20.)

Polska: Artur Boruc – Michał Żewłakow (46. Wasilewski), Jacek Bąk, Mariusz Jop, Grzegorz Bronowicki – Wojciech Łobodziński (79. Kosowski), Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek – Euzebiusz Smolarek, Marek Saganowski (46. Żurawski)
Kazachstan: Dawid Łorija – Dmitrij Liapkin, Aleksandr Kuczma, Samat Smakow, Kajrat Nurdauletow – Siergiej Skorych (81. Karpowich), Rusłan Bałtijew, Siergiej Łarin (72. Suyumagambetow), Nurboł Żumaskalijew – Siergiej Ostapienko, Dmitrij Biakow (85. Ashirbekow)

Autor artykułu: Krzysztof Baraniak

48. sezon Koncertów Chopinowskich zakończony

October 1st, 2007

W niedzielę zakończył się 48. sezon Koncertów Chopinowskich, odbywających się nieprzerwanie od 1959 r. w Łazienkach Królewskich.

Wykonawcą ostatniego w tym roku koncertu, był krakowski pianista, wielokrotnie wyróżniany na konkursach i festiwalach międzynarodowych, Marek Szlezer. W jego interpretacji, zebrani przy pomniku Chopina, mogli usłyszeć mazurki opus 59 oraz sonatę b-moll, której częścią jest marsz pogrzebowy.

Mające niemal pięćdziesięcioletnią tradycję Koncerty Chopinowskie wpisały się na stałe w kalendarz warszawskich imprez kulturalnych. Co roku od maja do września przyciągają w niedzielne popołudnia mieszkańców Warszawy i turystów z całego świata.

Koncerty plenerowe w Łazienkach Królewskich organizowane są przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, który angażuje światowej sławy pianistów, profesorów renomowanych uczelni muzycznych krajowych i zagranicznych, a także laureatów najważniejszych festiwali fortepianowych. O popularności koncertów może świadczyć różnorodność narodowości i szeroki przekrój wiekowy publiczności zgromadzonej na zamykającym tegoroczny sezon 45-minutowym występie Marka Szlezera.

Źródło: www.rmfclassic.pl, www.culture.pl

Autor artykułu: Eliza Gągała

Matka Boska “Lechicka” na drzewie w Warszawie?

September 30th, 2007

Licheń, Częstochowa – znane miejsca kultu religijnego. Tymczasem okazuje się, że w Warszawie też znalazło się miejsce godne uwagi dla chrześcijan. Matkę Boską, której wizerunek pojawił się na Okęciu, już ochrzczono mianem “Lechickiej”. Read the rest of this entry »

200. inauguracja na Wydziale Prawa i Administracji UW

September 29th, 2007

Sobota, piękny słoneczny poranek, polska złota jesień. Krakowskie Przedmieście, 8 rano: setki elegancko ubranych młodych ludzi. Niektórzy nerwowo zaciągają się papierosowym dymem, inni dowcipkują. Łączy ich jedna rzecz – jubileuszowa 200. inauguracja roku akademickiego na Wydziale Prawa i Administracji UW.

Na dobry początek szkolenie BHP. Główna część uroczystości rozpoczęła się o 10 od zaśpiewania hymnu państwowego. Zgromadzonych gości (m.in. Hannę Gronkiewicz-Waltz, Ryszarda Kalisza) i studentów przywitali: dziekan prof. dr hab. Tadeusz Tomaszewski i jej Magnificencja Rektor Uniwersytetu Warszawskiego Katarzyna Chałasińska-Macukow.

Po uroczystej przysiędze odśpiewano “Gaude Mater Polonia”. Najlepszym wręczono indeksy. Następnie pierwszy prezes Sądu Najwyższego prof. dr. hab. Lech Gardocki wygłosił wykład na temat: “Ponadustawowe i pozaustawowe standardy prawa karnego”. W dalszej części uroczystości zaplanowano wręczenie nagród dla najlepszych studentów I roku i przekazanie podstawowych informacji na temat studiów.

Wszyscy zestresowani i przestraszeni mogą się rozluźnić na Imprezie Żółtodzioba w klubie Eternal o 21 – wstęp darmowy.

Autor artykułu: Kuba Kubajewski, współautor: Adam Kuryło

Zespół Psałterza Wrześniowego wystąpił w Płocku. Bez Rubika

September 17th, 2007

Podczas Festiwalu Muzyki Religijnej na Starym Rynku w Płocku, wystąpili wykonawcy oratorium “Psałterz Wrześniowy” autorstwa Piotra Rubika i Zbigniewa Książka. Wydarzenie nie przyciągnęło tłumów. Być może z powodu informacji, że Piotr Rubik nie pojawi się podczas tego koncertu.

Soliści oratoriów Piotra Rubika – dyrygenta oraz kompozytora wszystkich utworów – rozstali się z twórcą, ponieważ ten pokłócił się z agencją, która dotychczas organizowała jego koncerty. Jak twierdzi Piotr Rubik, został przez nią oszukany. Wtedy postanowił odejść, licząc na poparcie swoich solistów, którzy postanowili jednak dalej współpracować z agencją i nie zdecydowali się poprzeć artysty, twierdząc, że chcą być tak samo rozpoznawalni jak Piotr Rubik. Tymczasem Piotr Rubik znalazł, nowych, i jak twierdzi, lepszych solistów, z którymi teraz współpracuje.

Koncert oratorium “byłych solistów Rubika” opóźniły o pół godziny problemy techniczne. Oratorium zaprezentowało najlepsze utwory Piotra Rubika, bez żadnych utworów swojego autorstwa. Psałterz Wrześniowy – jak pisze sam autor – jest opowieścią o minionych wrześniach, z polskim wrześniem 1939 roku, z wrześniowym zamachem na World Trade Center w Nowym Jorku, z wrześniem każdego z nas, gdy nie wiadomo skąd wypełza Zło. Zło, które bywa różnorakie. Zło, które bywa głupotą. Zło, które bywa biedą. Zło, które bywa fanatyzmem. Zło, które bywa maltretowaniem w domu żony. Zło, które jest zabijaniem. Zło, które jest łamaniem prawa boskiego i ludzkiego – twierdzi twórca.

Autor Zbigniew Książek i kompozytor Piotr Rubik, w pieśniach nazywanych przez nich psalmami, zapytali w imieniu swoim i nas wszystkich – ludzi dwudziestego pierwszego wieku – o sens wiary, która prowadzić może do ataków terrorystycznych, o gatunek ludzki, który poczynając od grzechu pierworodnego łamie prawo Boże i ludzkie, o nadzieję na życie po życiu i o miłość, która jest największym dobrem i jedynym ratunkiem dla oszalałego świata.

Autor artykułu: Damian Kazak

Palmiry – modlitwa za ofiary wojny

September 17th, 2007

14 września uczczono w Palmirach pamięć ofiar II wojny światowej. Niemcy dokonywali tu masowych egzekucji. By ukryć zbrodnię, zasadzono las…

Metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz przewodniczył 14 września Mszy św. na terenie cmentarza. Potem był apel poległych, na mogiłach złożono bukiety i zapalono znicze. W uroczystościach uczestniczyli m.in. Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz przedstawiciele lokalnych władz.

Palmiry na terenie Puszczy Kampinoskiej. Tu, podczas II wojny światowej, Niemcy przeprowadzali egzekucje. Tajne egzekucje miały miejsce od 7 grudnia 1939 r. do 17 lipca 1941 r. Ofiarami byli głównie przedstawiciele inteligencji. Skazańców przywożono z więzień warszawskich, głównie z Pawiaka i rozstrzeliwano nad przygotowanymi zbiorowymi mogiłami. Zbrodnie palmirskie miały nigdy nie wyjść na jaw – miejsce mordu tysięcy ludzi zamaskowano sadząc las. Jednak miejscowa ludność potajemnie oznaczała miejsca pochówku. Po wojnie, w miejscach wskazanych przez leśników rozpoczęła się ekshumacja, prowadzona przez Polski Czerwony Krzyż. Wydobyto ponad 1700 zwłok.

Od 1948 roku na miejscu masowych egzekucji znajduje się cmentarz-mauzoleum ofiar zbrodni hitlerowskich.

Nieznany więzień z Alei Szucha wypisał na ścianie celi słowa, które umieszczono przy wejściu na cmentarz palmirski: Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć…

Autor artykułu: Alicja Karłowska

Wietnamska dziennikarka wyrzucona z Belwederu!

September 15th, 2007

“Towarzysz-premier” komunistycznego Wietnamu – Nguyen Tan Dungem – został ugoszczony w Belwederze przez premiera Jarosława Kaczyńskiego. Na życzenie gościa, z konferencji prasowej wyproszona została jedna z dziennikarek.

Wyrzucona to Tôn Vân Anh – redaktor naczelny polsko-wietnamskiego portalu www.cauvong.waw.pl. Skandaliczną decyzję podjęto, choć uzyskała wcześniej akredytację. Funkcjonariusze BOR – jak mówiła dla gazety internetowej Wiadomości24.pl Tôn Vân Anh – najpierw oddzielili ją od innych dziennikarzy, a potem poprosili o opuszczenie terenu Belwederu.

Zoabcz: Fragment rozmowy z wietnamską dziennikarką, mieszkającą i pracującą w Polsce

Z okazji przyjazdu premiera Nguyen Tan Dungem do Polski przygotowana została akcja protestacyjna. Byli na niej obecni nie tylko Wietnamczycy, ale również Polacy, osoby znane i szanowane. Chodziło o wyrażenie dezaprobaty dla poczynań polskich władz, które prowadząc z Komunistyczną Republiką Wietnamu (KRM) szeroką współpracę dopuszczają m.in. do dokładnej kontroli obywateli Wietnamu żyjących na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Obecny na manifestacji członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa, porównywał te działania do praktyk z pogranicza kompetencji policji i wywiadu. Dodał, że jest to ewenement na skalę światową, że dane państwo zezwala innemu na inwigilację ludzi przebywających na jego terytorium.

Autor artykułu: Jan Piotr Ziółkowski